Agencja - Biuro nieruchomości Kraków, Wrocław, Gliwice
GWROTA
panteon
stv
Wgraj obrazek o tytule theroadsofar.jpg do katalogu /images/belki/statyczne/

W oczekiwaniu na finał finałów

Jaką drogę przebyli bracia Winchesterowie do finałowego odcinka piątego sezonu Supernatural? Aby móc odpowiedzieć na to pytanie lub chociaż spróbować, trzeba spojrzeć na drogę przebytą przez Sama i Deana wieloaspektowo - nie tylko przez pryzmat obecnego sezonu, ale również przez pryzmat wszystkich sezonów i całego serialu.

Zaczynając od obecnego sezonu, który za tydzień dobiegnie końca, trzeba odpowiedzieć na pytanie, jakie wydarzenia doprowadziły do tego, co ma się wydarzyć w finale. Wątek apokalipsy rozpoczął się właściwie już w finale czwartego sezonu w odcinku Lucifer Rising, a był kontynuowany przez cały piąty sezon, począwszy od odcinka Sympathy for the Devil. Uwolnienie Diabła z pułapki, w której był zamknięty, pociągnęło za sobą spore konsekwencje. Pierwszą z nich było rozpoczęcie Apokalipsy, której - wbrew stwarzanym pozorom - aniołowie chcieli. Kolejną konsekwencją było naznaczenie braci jako naczyń dla Lucyfera i Michała. Zostali oni jedynymi ludźmi, którzy mogą zażegnać nadchodzącą katastrofę. Dręczeni jednak przez własne problemy, w dodatku napiętnowani wydarzeniami z poprzedniego sezonu, Winchesterowie rozstają się. Braterska miłość pęka i w początkowych odcinkach każdy stara się sobie radzić na własną rękę. Dean nie może kontynuować podróży z bratem, uważając go za niegodnego zaufania zdrajcę, wręcz nawet nieczłowieka, ale - jak określił siebie Sam „dziwoląga nowego poziomu”.

99 problemów Deana Winchestera
Każdy z braci miewa swoje kryzysy. Dean, w którym wciąż płonie ogień walki, szuka nowych sposobów na zgładzenie Diabła. Chyba tak naprawdę pierwszy wewnętrzny kryzys starszy Winchester przeżywa w odcinku Abandon All Hope, gdzie musi poświęcić bliskich mu ludzi: Jo i Ellen. Szczególnie widać to w scenie, gdy żegna się z Jo, zostawiając ją na pewną śmierć. Ból, złość i bezsilność, które widać w jego oczach, mówią wszystko. Ile jeszcze trzeba będzie poświęcić, aby uratować Ziemię od zagłady? Chyba nawet wcześniejsze rozstanie z Samem nie było dla niego tak bolesne, gdyż wiedział, że brat będzie bezpieczny. I dalej, w końcowych scenach odcinka widzimy triumf Diabła, który przyzywa śmierć, a Dean stoi bezsilny po nieudanej próbie zgładzenia Lucyfera za pomocą legendarnego Colta. Drugi kryzys oglądamy po walce z jednym z jeźdźców - Głodem. Starszy brat stoi samotnie ze łzami w oczach, wołając o pomoc, która nie nadchodzi i zdaje sobie sprawę, że jest w środku pusty i wyniszczony, a jego brat zdominowany przez demoniczną krew walczy sam ze sobą. Ostatnie załamanie oglądamy na przełomie dwóch odcinków: 99 Problems i Point of No Return. Dean traci wiarę w siebie, w brata, w słuszność swoich poczynań i jest gotowy pójść na tzw. łatwiznę, powiedzieć archaniołowi Michałowi „tak”. Na szczęście w ostatniej chwili przezwycięża własne słabości i wraca znowu gotowy do walki, przeprasza brata za zwątpienie w niego i wspólnie ruszają w dalszą drogę.

Mroczna strona Sama
Również Sam nie ustrzegł się porażek w obecnym sezonie; od rozstania z bratem aż do późniejszego powrotu, przeżywał wiele ciężkich chwil. Oprócz wspomnianego już upadku pod ciężarem krwawego nałogu, poniósł też inne porażki. W odcinku My Bloody Valentine łamie się w obliczu Głodu. Przestaje panować nad sobą i znowu zaczyna pić krew demonów, przez co zostaje uwięziony przez Castiela i Deana. Dają mu oni czas na przezwyciężenie trucizny, która ponownie płynie w jego żyłach, aby mógł kontynuować walkę z Diabłem u ich boku. Ostatnią walkę Sam toczy w odcinku The Devil You Know. Spotyka demona, który zabił jego dziewczynę i jednocześnie był jego najlepszym przyjacielem. Chęć zemsty w obliczu cennych informacji, jakie demon posiada, musi być stłumiona. Młodszy z braci wpada na szalony pomysł, o którym informuje w rozmowie telefonicznej Bobby’ego. Ten jednak go uświadamia; jak chce zapanować nad Diabłem, jeżeli nie potrafi zapanować nad sobą? Sam, rozdrażniony rozmową, chce swoją frustrację wyładować na demonie, lecz w ostatniej chwili się opanowuje i przezwycięża własne słabości.

Diabelska pułapka
Jak więc widzimy, obaj bracia podczas tej drogi toczyli walkę nie tylko z otaczającymi ich problemami, ale także z samym sobą. Mieli jednak kilku sprzymierzeńców, którzy próbowali pomóc znaleźć sposób na zabicie Diabła. Byli to m.in. Bobby, Castiel, czy też demon Crowley i archanioł Gabriel, wcześniej występujący pod postacią Trickstera. Wszyscy mieli jakieś pomysły, które kolejno upadały, aż pozostał tylko jeden - zamknięcie Lucyfera z powrotem w klatce z pomocą Sama, który ma mu użyczyć swego ciała. Czy misja zakończy się powodzeniem - dowiemy się za tydzień.

Od Kobiety w bieli do Lucyfera
Trzeba również zauważyć, że do momentu konfrontacji braci ze zbuntowanym aniołem prowadziły wydarzenia nie tylko tego sezonu, ale również i poprzednich. Już w pierwszym sezonie rodzina Winchesterów została naznaczona, już wtedy Sam został wybrany nie bezpośrednio przez Diabła, ale przez Azazela. Natomiast o powołaniu Deana zaczynamy słyszeć pod koniec czwartego sezonu, a wszystko zostaje wyjaśnione na początku piątego przez anioła Zachariasza. Widzimy również, jakie wydarzenia z przeszłości rodziców braci miały wpływ na obecną sytuację. Już wtedy Niebo zabiegało, aby Mary i John zostali małżeństwem, a Piekło o nienarodzonego jeszcze młodszego syna. Widzimy również, jak w poszczególnych sezonach rodzina Winchesterów zawiera różne pakty, które mają zasadniczy wpływ na wydarzenia obecnego finału. Bo: gdyby pierwszy prawy człowiek nie przelał krwi w piekle, Lucyfer nie zostałby uwolniony; gdyby Dean nie został wyciągnięty z piekła, nie byłoby naczynia dla archanioła Michała i po raz kolejny, gdyby Dean nie zawarł w przedostatnim odcinku paktu ze śmiercią, nie mógłby nawet próbować uwięzić szatana w pułapce. Jak więc widzimy, poszczególne wydarzenia z poprzednich lat ukształtowały w dużej mierze obecną rzeczywistość i przyszłość braci Winchesterów.

Fabuła rozpisana przez Erika Kripke na pięć sezonów, została doskonale przemyślana. Wszystkie elementy pasują do siebie jak w dobrej układance, kompletowane są po kolei tak, aby zaciekawić widza i połączone w sposób niezwykle precyzyjny stwarzają wrażenie opowieści rodziny, która istniała naprawdę, a nie wykreowanej tylko na potrzeby serialu.

Za dwie północ
Można zaobserwować, jak długą i pełną poświęceń drogę przebyli bracia, aby stawić czoła swojemu największemu zagrożeniu, które od początku było im przeznaczone. Na tej drodze było wiele ostrych zakrętów i upadków, zarówno sprzymierzeńców, jak i przeciwników, a nade wszystko: śmierci, która towarzyszyła im niemal każdego dnia. Utrata najbliższych osób, która powodowała coraz większą ranę w sercach Sama i Deana; najpierw matka, później ojciec, następnie dziewczyna Sama, Jo i jej matka oraz wielu, wielu innych. Wzbudzało to w nich coraz większy gniew, chęć zemsty na kimś, kto jest za to wszystko odpowiedzialny. Te wszystkie wydarzenia doprowadziły ich do ostatniego odcinka obecnego sezonu - finału finałów. Dlaczego „finał finałów”? Jest właściwie kilka powodów. Każdy poprzedni finał obejmował skalą swego zasięgu coraz większe problemy. Można powiedzieć, że było to przejście od tuzina problemów o zasięgu lokalnym do jednego, ale globalnego. Problematyka finału pierwszego sezonu, drugiego i trzeciego dotyczyła samej rodziny Winchesterów. Jednak z kolejnymi sezonami zaczęła zakreślać coraz większe kręgi i odnosić się do całej ludzkości, nie tylko wyodrębnionej jednostki społeczeństwa, jaką jest rodzina. Można też spojrzeć w inny sposób na nazwę „finał finałów”. A mianowicie; tempo wydarzeń kolejnych sezonów jest coraz większe, co wzmaga ciekawość widza i tym samym oczekiwania rosną, jak jest to w przypadku finałowego odcinka obecnego sezonu.

Finał finałów
Czego więc można się spodziewać po odcinku Swan Song, czyli Łabędzi Śpiew? Po ujrzeniu już znanych nam słów The Road So Far, które są jednocześnie motywem przewodnim tych rozważań, usłyszymy zapewne dźwięki piosenki „Carry On My Wayward Son”, podczas której obejrzymy najważniejsze wydarzenia obecnego sezonu. Następnie rozpocznie się właściwy odcinek. Jaki on będzie? Mamy bardzo mało informacji od producentów, którzy nie chcą za wcześnie odsłonić kart. Możemy się tylko domyślać, co się wydarzy, dzięki urywkom udostępnionym przez stację The CW. A więc zastanówmy się chwilę nad tym, co może się wydarzyć, w odniesieniu do znanych już spoilerów. Czy bracia pokonają Diabła? Myślę, że tak, gdyż wątek apokalipsy ma być zakończony w tym sezonie. W jaki sposób to uczynią? To jest chyba największą zagadką, gdyż znane są tylko dwie bronie, które są w stanie go zabić, a są to: miecz Lucyfera (czyli ostrze, którym władają aniołowie) i kosa śmierci. Niestety bracia żadnej z tych broni obecnie nie posiadają. Mają jednak plan, który nie wiedzą czy okaże się skuteczny. Myślę jednak, że on się powiedzie, lecz zostanie okupiony wielkimi stratami. Jakimi? To się również okaże. I kolejne pytanie, które się nasuwa: kto zginie w finale finałów? Najbardziej prawdopodobne są dwie postacie: Castiel, który utracił moce i stał się właściwie bezużyteczny i Bobby, który może tylko na chwilę odzyskał władze w nogach, a może scenarzyści nas zaskoczą i będzie to ktoś spoza wymienionej dwójki bohaterów. Osobiście wolałbym, aby przeżył Cas, ale jak będzie - okaże się już niedługo. Jaką rolę odegra osławiona Impala, czy będzie „tylko” zniszczona przez Sama rzuceniem na nią Deana? Na koniec chciałbym pozostawić wszystkich fanów Supernatural z następującymi pytaniami: czy bracia pokonają Diabła, czy poniosą porażkę? Jakie poniosą straty w tym starciu? Czyj tytułowy łabędzi śpiew usłyszymy w finale - braci czy Lucyfera? Odpowiedź już w czwartek.

Autor: Dean Winchester

SKOMENTUJ NA FORUM



Supernatural.com.pl @ Wszelkie prawa zastrzeżone.Strona Non- Profit prowadzona przez fanów dla fanów.