Agencja - Biuro nieruchomości Kraków, Wrocław, Gliwice
GWROTA
panteon
stv
Wgraj obrazek o tytule art-aniolyidemony.jpg do katalogu /images/belki/statyczne/

Anioły i demony kanwą Supernatural

Kto z nas wyobraża sobie dzisiaj Supernatural bez Castiela, wujka Bobby'ego, Johna Winchestera, Crowleya i wielu innych drugoplanowych postaci, w tym tzw. specjalnych gościnnych występów? Wiele z tych postaci w naszych sercach wyżej cenimy niż głównych bohaterów Deana i Sama. Bez nich serial nie byłby ten sam. Nie byłby tak dobry, nie byłby tak wysoko oceniany. Każda z wyżej wymienionych postaci miała swój wyjątkowy wpływ na fabułę serialu, ukazała nam nowe spojrzenie na wiele spraw. Jednak chyba przede wszystkim przyniosła nam mnóstwo niezapomnianych wrażeń. Każda kreacja była, jest i będzie wyjątkowa. Zapadnie nam też na pewno w pamięć, kiedy cały serial dobiegnie końca.

Zostawmy choć raz braci Winchester na drugim planie i skupmy się na wybranych postaciach drugoplanowych, jakoby to one odgrywały pierwsze skrzypce w Supernatural.

Castiel, Uriel, Michał, Gabriel, Lucyfer i inni skrzydlaci "przyjaciele"
Chyba dla większości fanów, jak i również dla mnie, ze społeczności aniołów najbardziej przypadł do gustu Cas. Nie będę ukrywał, że jest to moja ulubiona serialowa postać po Deanie. Jak napisał kolega Adam w jednym ze swoich artykułów: "Wiele wody w Wiśle upłynęło odkąd cień anielskich skrzydeł Castiela ukazał się oczom Deana. Reprezentowane początkowo przez bruneta w płaszczu, budziły we mnie szacunek, respekt i sympatię." I rzeczywiście przez te dwa sezony wizerunek postaci granej przez Mishę Collinsa uległ znacznej metamorfozie, lecz wg mnie zawsze budził sympatię. Z początku wszechwiedzący, pewny siebie przez następne odcinki zmieniał się. Przeżywał swoje kryzysy, chwile zwątpienia, jak i bym powiedział wielkie nawrócenie w finale 5. sezonu. Słynne chyba już stwierdzenia z tego odcinka: "hej, dupku!" oraz "ach, tak, miałem skłamać” będą nas bawić jeszcze długo. Także patrząc całościowo Cas jest ważną postacią. Gdyby go nie było Dean nie wróciłby z piekła, nie byłoby przewodnika po apokalipsie, jakim poniekąd był Castiel. 

Również wielką sympatią fani darzą archanioła Gabriela, który początkowo omylnie był przez braci nazywany Tricksterem. Richard Speight Jr. wykreował postać pełną specyficznego poczucia humoru, postać, która w ważnych momentach bardzo pomogła braciom, która potrafiła wybrać dobrą drogę. Mamy bez wątpienia w pamięci odcinek Mystery Spot, w którym Gabriel uświadomił braciom, że nie mogą się poświęcać dla siebie. W ostatnich odcinkach 5. sezonu oddał im chyba największą przysługę, a mianowicie wyjawił jak można pokonać jego brata Diabła. Ponadto sam się poświęcił próbując go zabić. Możliwość oglądania tej postaci w tak sporej liczbie odcinków był niewątpliwie przyjemnością. W ogóle nie odczuwało się, że jest to postać drugoplanowa. Jej wpływ na fabułę odcinka był spory, ale także na historię całego sezonu. Kiedy Richard pojawiał się na ekranie na mojej twarzy zawsze jawił się uśmiech, gdyż zapowiadało to dobrą zabawę przez następne 40 minut.

Kolejnym aniołkiem i zarazem ostatnim, któremu chciałem się przyjrzeć jest Lucyfer. Pomimo, że jest to czarny charakter odcisnął on mocne piętno na historii 5. sezonu. Tutaj również jak i w przypadku Gabriela można wyróżnić specyficzne poczucie humoru. W szczególności tekst z Abandon All Hope, kiedy Lucyfer po dostaniu kulki w głowę z legendarnego Colta mówi: "to bolało", albo też zwroty ze Swan Song: "młody Skywalkerze" czy też "więc jedziesz na Red Bullu".

Ale warty zauważenia jest też całokształt postaci. Bohater stworzony przez znakomitego aktora, Marka Pellegrino, mimo, że nie ujrzeliśmy go w wielu odcinkach to dobrze go kojarzymy oraz oczekujemy kolejnych występów, choć dobrze wiemy, że się ich raczej nie doczekamy.

Reszta skrzydlatych przyjaciół choć zagościła w Supernatural nie wywarła takiego piętna jak wyżej wymienieni i z uwagi na ich pojedyncze występy nie zaliczyłbym ich do postaci drugoplanowych, a tym bardziej do pierwszoplanowych, jak uczyniłem to z Casem. I jeszcze jedna malutka dygresja - skrzydlaci „przyjaciele” w cudzysłowie bo jak doskonale wiemy nie wszyscy sprzyjali braciom.

Chyba czas wspomnieć Ruby, Crowleya i spółkę
Zacznę od Ruby, gdyż przez 2 sezony zdobyła sobie takie rzesze fanów jak chociażby Castiel, czy też Dean i Sam przez 5 sezonów. No może z tą drugą częścią porównania trochę przesadziłem. Postać grana przez dwie aktorki. Jednym przypadła do gustu pierwsza z nich, innym druga. Ja osobiście nie zdradzę swoich poglądów, pozostanie to moją słodką tajemnicą. Bardziej chcę się skupić na samej postaci i jej wpływie na historię Winchesterów. Od pierwszego spotkania było widać, że to demon, chociaż momentami potrafiła mnie i chyba wszystkich zaskoczyć. Te jej ludzkie odruchy, że kiedyś była człowiekiem, później granie demona przyjaciela Sama (szczerze mówiąc dałem się przez długą część sezonu czwartego na to nabrać). Ale wracając, Ruby była integralną częścią fabuły stworzonej przez Erica Kripke. Przez długi czas towarzyszyła braciom, przez co nie odczuwało się, że jest to tylko rola gościnna. Traktowaliśmy ją jako pełnoprawną, stałą uczestniczkę historii Supernatural. Każdy epizod z nią dostarczał nam wielu niezbędnych informacji na temat demonów, piekła i innych aspektów ważnych dla fabuły, ale najważniejsze fakty zostawiła na sam koniec, niczym doświadczony pokerzysta podbijający nisko przy bardzo wysokim układzie kart.

No i kolejny iście piekielny demon, a mianowicie Crowley. Pojawił się znikąd i od razu pokazał nam się z najlepszej strony - inteligentny, przebiegły, sprytny i z poczuciem humoru. Nie dość, że przy każdej transakcji, jak chociażby z wujkiem Bobbym, potrafi zarobić coś dla siebie to jeszcze robi to w takim stylu, że oczy są pełne łez od śmiechu (słynny pocałunek z języczkiem). Nie da się ukryć, że bez niego bracia mieliby spory problem z pokonaniem Diabła (lokalizacja ostatniego jeźdźca). Właśnie jego przebiegłość i spryt bardzo mi imponują. Troszczy się o swój tyłek i reszta go nie obchodzi, chociaż sprawia odwrotne wrażenie. Bez Crowleya na pewno byłoby smutniej, jak i również mniej ciekawie. Postać idealnie wpasowała się w historię braci i stała się jej integralną częścią, podobnie jak i wyżej już wymienieni bohaterowie. Z wielką przyjemnością będę czekać na występy Marka Shepparda w zbliżającym się 6. sezonie.

Gdy się mówi o postaciach drugoplanowych trudno jest pominąć demona, który dużą rolę odegrał w początkowych sezonach, a w końcowych był jakże często wspominany. Mowa tu oczywiście o Azazelu i jego paczce. Wierny sługa Lucyfera, który naznaczył Sama na jego naczynie. W pierwszych seriach był ważną postacią, twórcy zaplanowali dla niego kilka zadań oprócz wyżej wymienionego i ze wszystkich się wywiązał, chociaż ostatecznie przypłacił to własnym życiem - o ile życiem możemy nazwać bycie demonem. Postać ta była ciekawa z wielu względów. Po pierwsze, potrafiła konsekwentnie dążyć do celu, po drugie, zawsze przewijała się gdzieś w tle, gdy nie była na pierwszym planie. I po trzecie, chyba najważniejsze - w finale 5. sezonu została ukazana pełna rola Azazela w historii braci. Z pewnością będzie nam brakować żółtookiego, chociaż mamy obietnicę twórców, że prawdopodobnie ujrzymy go w zbliżającej się odsłonie Supernatural.

Podsumowując, to właśnie najważniejsze demony drugoplanowe. Nie należy zapominać jednak o Meg Masters z pierwszego sezonu oraz Lilith, które również odegrały sporą rolę. No i Alastair dotąd nie wymieniony.  Ja wyróżniłem te trzy, które wg mnie wysuwają się na pierwszy plan, lecz każdy może mieć inne zdanie. Poza tym nie należy również zapomnieć o demonach z rozdroża oraz wielu innych, które w mniejszym lub większym stopniu odcisnęły swoje piętno na fabule sezonu, w którym występowały.

People, people, people, czyli ludzie, ludzie i jeszcze raz ludzie
Na deser sobie zostawiłem tych, których wbrew tytułowi artykułu nie powinno być, a tytuł jest dosyć przewrotny, ale o tym później. Z tej warstwy społecznej chyba pierwszy na myśl przychodzi drugi ojciec Winchesterów, czyli Robert "Bobby" Singer. Postać, która bez wątpienia powinna być zaliczona do pierwszoplanowych. Towarzyszy nam w przygodzie braci praktycznie od początku.

Bohater, który przez czas trwania serialu przeszedł metamorfozę, jak chyba większość postaci. Z początku nie wtrącający się, bardziej doradca, pod koniec minionego sezonu skłonny do wszelkich poświęceń w imię większego dobra. Wujek Bobby był, jest i będzie częścią tej wielkiej historii. Nawet trudno mi zebrać jakąś myśl, żeby trafnie przyjrzeć się tej postaci. Każdy odbiera ją inaczej. Dla mnie gdyby nie było wujka Bobby’ego i Castiela, nie byłoby Supernatural. Są to osoby, które należą do stałej obsady serialu i są wg mnie niezbędne. Bez nich nic nie byłoby takie same. Bobby - ja go odbieram jako ojca, duchowego mentora, przewodnika, ale także jako członka ekipy, gdy razem wyruszali na polowania. Chyba więcej nie napiszę, bo i osobny artykuł by z tego wyszedł, a nie taki jest temat przewodni tego tekstu i niech każdy sam sobie tę postać oceni.

Kolejnymi ważnymi postaciami są to te dwie, które zginęły w Abandon All Hope - Jo i Ellen Harvelle. Mnie w szczególności spodobała się kreacja Jo. Dziewczyna młoda, energiczna, potrafiąca zawrócić w głowie samemu Deanowi, a do tego ambitna, chcąca zostać  dobrym łowcą wbrew matce; skłonna do poświęceń nawet za cenę własnego życia. Podobna charakterystyka tyczy się również matki, która pomimo przekornego charakteru była otwarta. Do moich ulubionych scen z udziałem tych postaci należy moment, kiedy Jo włącza szafę grającą z piosenką "I can't fight this feeling" i cały dialog pomiędzy nią a Deanem oraz oczywiście pożegnalny całus. Te dwie bohaterki wryły się w kanwę Supernatural, co było widać w komentarzach na forum, gdy tak długo czekaliśmy na ponowne pojawienie się tych postaci w serialu. Ellen również jest warta zauważenia, nigdy nie przeniosła winy ojca na synów, choć zawsze miała swoje zdanie.

No i na reszcie niejaki John Winchester. Kto nie pragnie jego powrotu? Człowiek, który wychował synów na łowców, dla którego najważniejsza zawsze była rodzina, dla której poświęciłby i poświęcił wszystko. Czy trzeba więcej dowodów?! To bohater pierwszoplanowy! Może przy tej postaci również podzielę się ulubionymi scenami, które poprą powyższą tezę. Odcinek Shadow i powitanie po długim czasie rozłąki, odcinek In My Time of Dying, kiedy poświęca swoje życie dla Deana. Po prostu łowca z krwi i kości. Może nie mogliśmy go za długo oglądać na ekranie naszych telewizorów, laptopów, komputerów, ale na pewno znalazł miejsce w sercach wielu z nas. Również i przy tej postaci mógłbym napisać kolejnych 10 stron i to by nie wystarczyło, żeby dobrze jej się przyjrzeć.

Po za tymi trzema uczynię zbiór ważnych, ale wg mnie problematycznych do zaliczenia do grupy pierwszoplanowych postaci. A mianowicie Adam Milligan, Bela Talbot, Chuck i Ash. Wszystkie pojawiały się epizodycznie i nie miały tak dużego wpływu na fabułę jak wyżej wymienione, częściej był to wpływ na fabułę odcinka niż serialu. Niektórzy powiedzą "a Adam"? Rzeczywiście miał większy wpływ, ale mi się ta kreacja postaci nie podobała i dlatego go wrzucam do zbiorczego grona, a nie wyróżniam. Trzeba również wspomnieć o matce Winchesterów czy też Gordonie, ale ich również nie wyróżnię.

Gościnne występy na pierwszym planie
Wyżej wyróżnionych z pewnością by nam brakowało, a serial nie byłby taki sam, gdyby ich nie było. Nikt dziś sobie nie wyobraża Supernatural bez Bobby'ego czy Casa oraz wielu innych. Te postaci często są niedoceniane i pomijane, a nierzadko są ważnymi bohaterami.

Idąc dalej za myślą z początku artykułu, gdybyśmy Deana i Sama zostawili na drugi planie, a wyżej wymienionych aktorów potraktowali jako głównych bohaterów czy serial by na tym aż tak bardzo ucierpiał? Niech każdy sam odpowie sobie na to pytanie i stwierdzi czy gościnne występy są potrzebne i czy zasługują one na takie wyróżnienie jakiego dokonałem w tym artykule? Być może pierwszy plan to zbyt duży prestiż i wymagania jakie się stawia aktorom na nim występującym, a może tylko my swoim subiektywnym spojrzeniem widza decydujemy o tym czy dany bohater jest ważny i jakie zajmuje miejsce w hierarchii filmowej.

Autor: Dean Winchester

SKOMENTUJ NA FORUM



Supernatural.com.pl @ Wszelkie prawa zastrzeżone.Strona Non- Profit prowadzona przez fanów dla fanów.